Kilka miesięcy temu Wac poprosił o zdjęcie na okładkę. Bez wytycznych. Dostałam za to zawartość do przesłuchania i zinterpretowania. Pogoda była raczej niewspółpracująca- ilekroć wychodziłam tego dnia z domu, wracałam przemoczona. Uzbrojona w membranę pojechałam nad Jezioro Czterech Kantonów. Oto efekt. dopiero po wysłaniu zdjęcia dowiedziałam sie, jaki tytuł będzie mieć płyta.
WACŁAW ZIMPEL TO TU ORCHESTRA “NATURE MOVES”


WACŁAW ZIMPEL – clarinets PAWEŁ POSTAREMCZAK – tenor & soprano saxophones DOMINIK STRYCHARSKI – recorders alto & tenor MACIEJ CIERLIŃSKI – hurdy-gurdy JACEK KITA – upright piano WOJCIECH TRACZYK – double bass MIKE MAJKOWSKI – double bass PAWEŁ SZPURA – drums HUBERT ZEMLER – drums, metalophone
Waclaw Zimpel and his ensemble effortlessly evoke Javanese chamber gamelan, Lou Harrison, Reich and Riley, India and the middle east, and the holy minimalism of Arvo Pärt & John Coltrane. The music moves from the lushest thickets of sound, almost electronic in spectral array, to the starkest and most bare boned; the narrative is patient and organic, with gentle patterns gradually winding their way into unexpected corners and the deepest of grooves. What’s more important, they find the hidden links between these diverse musics, and weave them into something coherent and rich, full of expressivity and beauty and power. A stunning and compelling travelogue through world musical practice of the late 20th and early 21st century.
(Evan Ziporyn)

Kilka miesięcy temu Wac poprosił o zdjęcie na okładkę. Bez wytycznych. Dostałam za to zawartość do przesłuchania i zinterpretowania. Pogoda była raczej niewspółpracująca- ilekroć wychodziłam tego dnia z domu, wracałam przemoczona. Uzbrojona w membranę pojechałam nad Jezioro Czterech Kantonów. Oto efekt. dopiero po wysłaniu zdjęcia dowiedziałam sie, jaki tytuł będzie mieć płyta.

WACŁAW ZIMPEL TO TU ORCHESTRA “NATURE MOVES”

WACŁAW ZIMPEL – clarinets
PAWEŁ POSTAREMCZAK – tenor & soprano saxophones
DOMINIK STRYCHARSKI – recorders alto & tenor
MACIEJ CIERLIŃSKI – hurdy-gurdy
JACEK KITA – upright piano
WOJCIECH TRACZYK – double bass
MIKE MAJKOWSKI – double bass
PAWEŁ SZPURA – drums
HUBERT ZEMLER – drums, metalophone

Waclaw Zimpel and his ensemble effortlessly evoke Javanese chamber gamelan, Lou Harrison, Reich and Riley, India and the middle east, and the holy minimalism of Arvo Pärt & John Coltrane. The music moves from the lushest thickets of sound, almost electronic in spectral array, to the starkest and most bare boned; the narrative is patient and organic, with gentle patterns gradually winding their way into unexpected corners and the deepest of grooves. What’s more important, they find the hidden links between these diverse musics, and weave them into something coherent and rich, full of expressivity and beauty and power. A stunning and compelling travelogue through world musical practice of the late 20th and early 21st century.

(Evan Ziporyn)

Idzie jesień, a wraz z nią wracam do Warszawy i zapraszam na zajęcia w Yoga Republic.  Będzie w czym wybierać godzinowo, natomiast większość prowadzonych przeze mnie zajęć to MYSORE, czyli najbardziej tradycyjna i piękna forma praktyki i uczenia. Przeznaczona zarówno dla początkujących, jak i oswojonych z ashtanga yogą.
Oprócz regularnych zajeę, które z serca polecam, będą też w najbliższym czasie ciekawe warsztaty: z Larugą (http://larugayoga.com/) i Markiem (http://www.markrobberds.com/).
Markowi będę asystować i szczerze nie mogę się doczekać.

Idzie jesień, a wraz z nią wracam do Warszawy i zapraszam na zajęcia w Yoga Republic.  Będzie w czym wybierać godzinowo, natomiast większość prowadzonych przeze mnie zajęć to MYSORE, czyli najbardziej tradycyjna i piękna forma praktyki i uczenia. Przeznaczona zarówno dla początkujących, jak i oswojonych z ashtanga yogą.

Oprócz regularnych zajeę, które z serca polecam, będą też w najbliższym czasie ciekawe warsztaty: z Larugą (http://larugayoga.com/) i Markiem (http://www.markrobberds.com/).

Markowi będę asystować i szczerze nie mogę się doczekać.

LATO 2014

dobiega końca. Dni stały sie krótsze, a wieczory chłodniejsze. Wciąż jestem w Szwajcarii, objadam się czekoladą, podziwiam widoki i chłonę panujący tu spokój.Mimo wielu deszczowych dni, udało Nam się większość wolnego czasu spędzić w górach. Mają na mnie kojący wpływ. Wspinanie to piękna aktywność. Absolutne skupienie, kontrola emocji, kontakt z naturą i oderwanie się od wszystkich rozpraszających myśli nadają jej mocno medytacyjny charakter.

Wojtek, mój wspinaczkowy i życiowy partner, spędził tu ze mną ostatnie miesiące. Z jednej strony był to piękny czas z ukochaną osobą, praca w nowym miejscu i duże doświadczenie z tego płynące, zachwycająca przyroda,  spędzanie czasu na wszystkie ulubione sposoby…Z drugiej- próba radzenia sobie z chorobą i odejściem mojej mamy i poczucie głebokiej, bolesnej pustki.

To, czego zawsze pragnęłam i to, czego za nic w świecie nie chciałam doświadczyc. Lato skrajnosci. Zmian. Lekcja akceptacji życia z jego radosnymi i bolesnymi scenariuszami.